Sytuacja w Puszczy Solskiej jest pod kontrolą pod względem rozprzestrzeniania się ognia, jednak dogaszanie potrwa jeszcze około tygodnia. Służby MSWiA oraz Straż Pożarna poinformowały o konieczności wyeliminowania ukrytych zarzewi ognia w torfie. Kluczowe jest teraz pełne zabezpieczenie terenu przed ewentualnym silnym wiatrem.
Ponad tysiąc osób w akcji gaśniczej
Akcja gaśnicza w powiecie biłgorajskim obejmuje obecnie obszar operacyjny o wielkości tysiąca hektarów. Wiceminister MSWiA Wiesław Leśniakiewicz podkreślił szeroki zakres współpracy wielu formacji zaangażowanych w ratowanie kompleksu leśnego.
“W sumie mamy zaangażowanych ponad 1100 osób na tym terenie, bo każda akcja wymaga koordynacji, współpracy z Polską Policją, ze służbami leśnymi, z pozostałymi i z samorządem lokalnym oraz z wojewodą” – przekazał wiceszef resortu.
W działaniach uczestniczy bezpośrednio 800 strażaków i 213 pojazdów.
Służby przypominają o tragicznej śmierci pilota samolotu Dromader, który zginął we wtorek. Leśniakiewicz podziękował zaangażowanym formacjom:
“Dziękuję mieszkańcom za ogromne wsparcie oraz strażakom ochotnikom ziemi lubelskiej za niesamowite poświęcenie. Choć obawa o domy była wielka, obroniliśmy je przed ogniem” – dodał polityk.
Rozwiń
Termowizja wskazuje na podziemne zarzewia
Choć widoczny ogień został opanowany, drony z termowizją wskazują na poważne zagrożenie ukryte pod warstwą ściółki. Nadbrygadier Sławomir Sierpatowski z PSP zauważył podczas briefingu:
“Wszyscy myślą, że sytuację już mamy opanowaną. Natomiast jak podnieśliśmy drony do góry, włączyliśmy termowizję, to teren jest na czerwono”.
Strażacy monitorują punkty ciepła w torfie, które wymagają ciągłego zalewania wodą. Wiceminister Leśniakiewicz sprecyzował stan podłoża:
“Mamy na razie zawilgocony teren, a nie zmoczony. Cały teren, który jest objęty pożarem musi być zmoczony, sprawdzone każde miejsce”.
Wiceminister Wiesław Leśniakiewicz po sztabie koordynującym gaszenie pożaru Puszczy Solskiej: W sumie mamy zaangażowanych ponad 1100 osób na tym terenie, bo każda akcja wymaga koordynacji, współpracy z @PolskaPolicja, ze służbami leśnymi, z pozostałymi i z samorządem lokalnym… pic.twitter.com/07Z4vRzU3Y
— MSWiA 🇵🇱 (@MSWiA_GOV_PL) May 8, 2026
Służby pracowały nad wygaszaniem punktów ciepła przez całą noc. Według wiceministra najtrudniejszy etap akcji jest już za nimi, jednak monitoring musi być kontynuowany, aby całkowicie wyeliminować ryzyko ponownego pojawienia się ognia na najbardziej zagrożonych odcinkach bojowych.
Działają na zakrzepy jak najlepszy rozpuszczalnik. Jedz każdego dnia, a organizm ci podziękuje
Czytaj dalej
Ekstremalny bałagan w domu Dody. Wyciekły zdjęcia tego, co się dzieje w apartamencie
Czytaj dalej
Tydzień prac i ryzyko silnego wiatru
Całkowite zakończenie działań w Puszczy Solskiej nastąpi prawdopodobnie za około siedem dni. Nadbrygadier Sierpatowski ocenił skalę wyzwania:
Odbył się poranny sztab koordynujący akcję gaśniczą w Puszczy Solskiej (pow. biłgorajski, woj. lubelskie). W sztabie uczestniczył wiceminister Wiesław Leśniakiewicz. pic.twitter.com/LjwYjCbeBU
— MSWiA 🇵🇱 (@MSWiA_GOV_PL) May 8, 2026
“Dogaszenie pogorzeliska potrwa z tydzień. Będziemy kwartał po kwartale przeglądać i weryfikować. Najgorszym scenariuszem jest silny wiatr, bo wówczas te zarzewia mogą się rozpalić od nowa”.
Wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała zwrócił uwagę na przyczyny częstszych pożarów w tym regionie.
“Jesteśmy w dobie bardzo niestabilnej sytuacji klimatycznej w tej części Europy. Dzisiaj kluczowe jest to, żebyśmy jak najmniej wypuszczali wody, a jak najwięcej trzymali jej w terenie” – wskazał Dorożała.
Puszcza Solska, będąca obszarem Natura 2000, wymaga szczególnej ochrony przed skutkami suszy. Służby zapowiedziały, że pożar, który zajął około 300 hektarów lasu, będzie pod ścisłym nadzorem aż do całkowitego wychłodzenia gruntu, co uniemożliwi nawrót żywiołu.