Pierwsza osoba w Polsce pod nadzorem sanitarnym ws. hantawirusa. GIS potwierdza

Jedna osoba w Polsce została objęta siedmiodniowym nadzorem sanitarnym po możliwym kontakcie z pasażerką wycieczkowca MV Hondius, na którego pokładzie wykryto ognisko hantawirusa. Jak ustaliło RMF24, do potencjalnego kontaktu mogło dojść na jednym z lotnisk, a informację potwierdził Główny Inspektorat Sanitarny. Osoba obserwowana przez sanepid nie ma obecnie żadnych objawów zakażenia.

Nadzór sanitarny w Polsce po kontakcie z pasażerką MV Hondius
Polskie służby sanitarne podjęły działania po otrzymaniu informacji o możliwym kontakcie osoby przebywającej na terenie kraju z pasażerką statku wycieczkowego, na którego pokładzie wykryto przypadki zakażenia hantawirusem. Sprawa została nagłośniona przez RMF24, a przekazane ustalenia potwierdził również Główny Inspektorat Sanitarny.

Na obecnym etapie działania mają charakter prewencyjny i są standardową procedurą stosowaną w sytuacjach, gdy istnieje choćby potencjalne ryzyko kontaktu z osobą mogącą być nosicielem niebezpiecznego patogenu. Chodzi o dokładne prześledzenie możliwego łańcucha kontaktów oraz ocenę, czy rzeczywiście mogło dojść do ekspozycji na wirusa.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, do potencjalnego kontaktu mogło dojść na jednym z lotnisk. To właśnie tam osoba objęta obecnie nadzorem sanitarnym mogła zetknąć się z pasażerką feralnego rejsu. Na ten moment służby nie informują o żadnych dodatkowych osobach objętych podobnymi procedurami, jednak prowadzone postępowanie ma charakter rozwojowy i jego celem jest możliwie dokładne odtworzenie przebiegu zdarzeń.

W takich przypadkach inspekcja sanitarna działa według jasno określonych zasad. Priorytetem jest szybkie ustalenie, czy istniało realne zagrożenie epidemiologiczne, a także objęcie obserwacją osób, które mogły znaleźć się w kręgu potencjalnego kontaktu. Tego typu procedury wdrażane są niezależnie od tego, czy dana osoba wykazuje objawy chorobowe.

Hantawirus w Europie, fot. Canva

Jedna osoba objęta obserwacją po możliwym kontakcie z hantawirusem
Najważniejsze ustalenia dotyczą osoby, która została objęta nadzorem sanitarnym na terenie Polski. Jak podaje RMF FM, obserwacja potrwa siedem dni. To okres, w którym służby będą monitorować jej stan zdrowia i sprawdzać, czy pojawią się jakiekolwiek symptomy mogące sugerować zakażenie.

Na ten moment sytuacja pozostaje spokojna. Według ustaleń rozgłośni osoba znajdująca się pod nadzorem nie zgłasza żadnych niepokojących objawów i nie ma przesłanek wskazujących na rozwój choroby. Sama decyzja o objęciu jej obserwacją wynika wyłącznie z ostrożności i ma charakter profilaktyczny.

Takie postępowanie jest standardem w sytuacjach związanych z możliwą ekspozycją na choroby zakaźne. Nawet jeśli ryzyko okazuje się niewielkie, służby sanitarne mają obowiązek działać z wyprzedzeniem. W praktyce oznacza to regularny monitoring stanu zdrowia osoby objętej nadzorem oraz pozostawanie w gotowości do podjęcia kolejnych kroków, jeśli pojawiłyby się jakiekolwiek symptomy.

Donald Trump dał Unii Europejskiej czas do 4 lipca. “W przeciwnym razie cła natychmiast podskoczą”
Czytaj dalej

Działają na zakrzepy jak najlepszy rozpuszczalnik. Jedz każdego dnia, a organizm ci podziękuje
Czytaj dalej
Ognisko hantawirusa na MV Hondius. Trzy ofiary i działania sanepidu
Źródłem całego zamieszania jest sytuacja na wycieczkowcu MV Hondius, który obecnie płynie w kierunku Wysp Kanaryjskich. To właśnie na pokładzie tej jednostki wykryto ognisko hantawirusa, co uruchomiło działania służb sanitarnych w kilku krajach.

Według dostępnych informacji na statku przebywa obecnie jeden obywatel Polski – kapitan jednostki. Nie ma jednak informacji wskazujących, by był zakażony. Znacznie poważniejsze są dane dotyczące skutków wykrytego ogniska. W wyniku zakażeń zmarły trzy osoby: małżeństwo pochodzące z Holandii oraz obywatelka Niemiec.

Służby analizują również sytuację pasażerów, którzy opuścili statek 24 kwietnia podczas postoju na Wyspie Świętej Heleny. To właśnie wśród tej grupy mogą znajdować się kolejne osoby zakażone. Wśród pasażerów, wobec których prowadzono diagnostykę, znalazło się małżeństwo z Singapuru, jednak w ich przypadku testy wirusologiczne nie potwierdziły obecności wirusa.

Działania polskiego sanepidu koncentrują się teraz na ustaleniu, kto mógł mieć kontakt z pasażerami po ich zejściu na ląd. Chodzi o możliwie dokładne prześledzenie tras przemieszczania się podróżnych i identyfikację osób, które mogły znaleźć się w ich otoczeniu. To właśnie z tego powodu jedna osoba w Polsce została objęta obserwacją.