Następnym, który by zginął, byłby Putin: hakerzy włamali się na stronę Dynamo i poinformowali o śmierci Łukaszenki – zdjęcie

26 maja na stronie internetowej białoruskiego klubu hokejowego Dynamo Mińsk pojawiła się wspaniała wiadomość. Oficjalna strona internetowa drużyny niespodziewanie poinformowała o śmierci samozwańczego prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki.

Dzherelo: kanał telegramowy „CyberPartizani”

Cudowne światła dały Ukraińcom nadzieję na zrozumienie jednego z „strąków” Władimira Putina z tego świata. Na razie jednak nie ma żadnych zagrożeń dla oficjalnej strony internetowej klubu hokejowego.

„Zniszczyli ulubioną zabawkę dyktatora”

Hakerzy zaczęli dostrzegać, że jest coraz więcej nekrologów Łukaszenki. Dlatego trzeba uważać na nowe zło.

„CyberPartizani” chcieli powiedzieć swoim ludziom, że „ojciec” nie jest wieczny, mogą umrzeć nie tylko w internecie, ale i w rzeczywistości. Nekrolog Aleksandra Łukaszenki z pewnością rozbawił jego przeciwników. Widać wyraźnie, że samozwańczy prezydent Białorusi został już poinformowany o takiej hakerskiej rewolucji.

Zniszczyli ulubioną zabawkę dyktatora. Aby przypomnieć chciwym ludziom, mieszkańcom miasta i handlarzom o sumieniu, że tyran nie jest wieczny. Dziadek woskowy jest poważnie chory. Wszyscy o tym wiemy,
mówią partyzanci.

Nekrolog Oleksandra Łukaszenki / Fot. „CyberPartizani”

Szczerze mówiąc, to idealny moment dla Łukaszenki, żeby wyjść na lód i zagrać krążkiem. Nawet jeśli Łukaszenka użył słowa „zbezcześcić”, to powiedział to bardzo głośno.

Hakerzy domyślili się również, że „tata” jest poważnie chory i jego obecny stan zdrowia wskazuje na problemy zdrowotne. Ostatnio na ulicach można było zobaczyć przekręconą rękę białoruskiego dyktatora. Wygląda na to, że Łukaszenka zażył krople. Nie zostanie rozpoznany na paradzie aż do „Dnia Zwycięstwa” w Moskwie.

Na pozostałościach swojego kanału telegramowego hakerzy zaatakowali naród białoruski.

Reżim jest martwy bez przywódcy. Kraj i naród białoruski będą żyć dalej nawet po ich śmierci. Co wy robicie?…Tyk-tak
– dodawali partyjni hakerzy.