„Mieli to zrobić razem”. Anna spadła z balkonu wraz z dziećmi, odkrywając prawdę o rodzinie.(1 / 2)

Lokalne gazety donosiły, że między Anną a jej mężem nie było żadnych problemów i że wręcz    ogłosili zamiar rychłego ślubu.  Śledczy próbują zrozumieć motyw stojący za tym szalonym czynem. Za jej samobójstwem i zabraniem ze sobą małych dzieci, wyłania się teraz cień zaburzenia psychicznego: drobne zaburzenia, które być może, w nocnej ciszy, doprowadziły do ​​niekontrolowanej desperacji, aż do rzucenia się w pustkę z dziećmi.

Nic nie zostało napisane, nic, co mogłoby przewidzieć to, co niestety się wydarzyło. Teraz rodzina pogrążona jest w rozpaczy, bo z niedowierzaniem musi pożegnać się z kobietą i jej małymi dziećmi.