Lokalne gazety donosiły, że między Anną a jej mężem nie było żadnych problemów i że wręcz ogłosili zamiar rychłego ślubu. Śledczy próbują zrozumieć motyw stojący za tym szalonym czynem. Za jej samobójstwem i zabraniem ze sobą małych dzieci, wyłania się teraz cień zaburzenia psychicznego: drobne zaburzenia, które być może, w nocnej ciszy, doprowadziły do niekontrolowanej desperacji, aż do rzucenia się w pustkę z dziećmi.
Nic nie zostało napisane, nic, co mogłoby przewidzieć to, co niestety się wydarzyło. Teraz rodzina pogrążona jest w rozpaczy, bo z niedowierzaniem musi pożegnać się z kobietą i jej małymi dziećmi.