2. Pojawiają się poczucie winy i lęk.
Każdego dnia waham się między „zasługuję na spokój” a „straciłam coś ważnego”. Czasami tęsknię za czyimś ramieniem, na którym mogłabym się oprzeć. Są chwile, kiedy po prostu chciałabym, żeby ktoś mnie przytulił i szepnął: „Wszystko będzie dobrze”. Ale w domu panuje tylko cisza. A ta cisza jest silniejsza niż jakiekolwiek słowa.
Jeśli kobieta po 50-tce długo żyje bez związków, to właśnie za to należy jej się uznanie.
