Dziewczyna Łukasza Litewki w nocy wydała komunikat. „Nikt z was…”

W mediach społecznościowych dziewczyna Łukasza Litewki zamieściła emocjonalny wpis. Natalia Bacławska ujawniła, co było dla polityka najważniejsze w życiu. Dodała: “pochłonęła mnie ciemność”.

Urodziny Łukasza Litewki. Jego dziewczyna zabrała głos
Natalia Bacławska, dziewczyna zmarłego tragicznie Łukasza Litewki, opublikowała w nocy na Instagramie poruszający wpis. Podzieliła się wspomnieniem z ostatniej imprezy niespodzianki zorganizowanej dla aktywisty na początku lutego tego roku. Udostępniła fragment swojej przemowy:

Nikt z Was tak naprawdę nie musiał tutaj być, mogliście spędzić miły wieczór w rodzinnym gronie, odpocząć po ciężkiej pracy… ale jesteście, więc dajecie Łukaszowi coś, czego nikt już wam nigdy nie odda, coś czego nie kupicie za żadne pieniądze… czas… jest to najpiękniejszy prezent.

Dziewczyna podkreśliła, że polityk nie oczekiwał od innych niczego więcej. Liczył się dla niego tylko czas:

Czas, który uciekał Ci przez palce. Czas, który był dla Ciebie cenniejszy niż złoto. Czas, który się skończył…

Zobacz więcej: Łukasz Litewka w chwili wypadku rozmawiał przez telefon. Są nowe ustalenia śledczych
Nie żyje Łukasz Litewka. Pochłonęła mnie całkowita ciemność”
W emocjonalnym wpisie dziewczyna napisała również, że szuka utraconego ukochanego “w każdym oddechu, w każdym szumie wiatru, w każdym śpiewie ptaków”. Natalia Bacławska podkreśliła też, że po śmierci Łukasza Litewki w jej domu zapanowała cisza, która “wyżera od środka”. Dodała:

Choć pochłonęła mnie całkowita ciemność, w którą nigdy nie chciałam zajrzeć – wiem, że Ty odnalazłeś już swój błękit. Swoje niebo.

Zakończyła publikację życzeniami spokoju i szczęścia skierowanymi w stronę ukochanego. Zauważyła, że “zawsze był aniołem” i nim pozostanie.

Zmarł Łukasz Litewka
W czwartek 23 kwietnia zmarł polityk Łukasz Litewka. Został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt, którego prowadził 57-letni kierowca. Aktywista jechał na rowerze, a w wyniku zderzenia z autem odniósł obszerne obrażenia. Zmarł na miejscu. Kierowca auta został aresztowany i już wielokrotnie uczestniczył w przesłuchaniach policji. Jak zapewnia prokuratura, 57-latek przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia. Jak dodał prok. Kilian w rozmowie z Faktem:

Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem a ewentualną niepamięcią co do przebiegu zdarzenia.

Ekspert zauważył jednak, że oświadczenia te mogą stanowić jedynie linię obrony. Stwierdził, że decydują o tym materiały, które posiadają służby. W dodatku policja rozmawiała także z rodziną i współpracownikami podejrzanego. Funkcjonariusze starają się odtworzyć linię życia 57-latka, w celu ustalenia przyczyn i okoliczności śmierci Łukasza Litewki.