Wybierz dom, a odkryjesz, czego tak naprawdę brakuje teraz Twojemu życiu!

Drugi dom – brak prawdziwej więzi
Jeśli wybrałeś swój drugi dom, nie czujesz samotności, ale coś o wiele trudniejszego do zdefiniowania. Wokół ciebie są ludzie. Jest rodzina, są przyjaciele, jest życie. Ale jakoś nie czujesz się z nikim prawdziwie związany. To tak, jakby między tobą a wszystkimi była szklana ściana: widzisz wszystko, słyszysz wszystko, ale niczego nie osiągasz.

Drugi dom pojawia się u tych, którym brakuje prawdziwej i głębokiej więzi międzyludzkiej. Nie chodzi o to, żeby mieć kogoś, z kim można pójść na kolację. Nie chodzi o to, żeby ktoś pisał do ciebie wieczorem. Chodzi o to, żeby mieć kogoś, przy kim nie musisz odgrywać żadnej roli. Kogoś, przy kim możesz być zmęczony, brzydki, niepewny siebie, przestraszony – i kto nie będzie cię przez to mniej kochał.

Może to dlatego, że w ostatnich latach nauczyłeś się ukrywać. Nauczyłeś się zawsze udawać, że wszystko jest w porządku, bo kiedyś pokazałeś komuś swoje prawdziwe „ja”, a ta osoba nie przyjęła tego dobrze. Od tamtej pory zawsze byłeś ostrożny. Pozwalałeś im zbliżyć się tylko na tyle, żeby nie zrobić sobie krzywdy, gdy odejdą.

Ale rzecz w tym, że jeśli nigdy nie wpuścisz nikogo do swojego życia, nigdy nie osiągniesz tego, czego najbardziej pragniesz. Bo prawdziwa więź nie rodzi się, gdy pokazujesz siebie jako idealnego, ale gdy pokazujesz innym, że taki nie jesteś, a oni pozostają tam, z dystansem. To oczywiście ryzyko. Ale największym ryzykiem, teraz, nie jest nawet próba. A w takim przypadku ta szklana ściana pozostanie tam na zawsze.

Pomyśl o tym: komu w swoim życiu możesz naprawdę zaufać? Kogoś, z kim nie musisz być silny? Jeśli potrafisz sobie taką osobę wyobrazić, masz już połowę odpowiedzi. Druga połowa to taka, że ​​następnym razem, gdy ktoś zapyta cię, jak się masz, powiedz mu prawdę.

Trzeci Dom – Brak czasu dla siebie

Jeśli wybierzesz trzeci dom, to najbardziej w życiu brakuje ci siebie. Nie w sensie metaforycznym, ale bardzo konkretnym. Kiedy ostatnio zrobiłeś coś tylko dlatego, że miałeś na to ochotę? Kiedy przeczytałeś książkę, którą odkładałeś od miesięcy? Kiedy wybrałeś się na samotny spacer, ze słuchawkami na uszach, bez celu? Kiedy wypiłeś kawę sam, bez konieczności odpowiadania przed trzema osobami?

Teraz żyjesz życiem, w którym każda minuta należy do kogoś innego. Do pracy, rodziny, związków, obowiązków domowych, zobowiązań. A to, co pozostało – jeśli w ogóle cokolwiek pozostało – nie wystarczy ci już energii. To nie czasu ci brakuje. To twojego czasu ci brakuje.

Trzeci dom pojawia się u tych, którzy tak długo żyli dla innych, że zapomnieli, co to znaczy żyć dla siebie. To nie jest egoizm, choć prawdopodobnie można by go poczuć, gdyby ktoś chciał. Nauczono ich bowiem, że dobrzy ludzie zawsze należą do innych. Że każdy, kto poświęca czas dla siebie, jest egoistą. Że każdy, kto mówi „nie”, jest złą matką, złym partnerem, złym przyjacielem, złym współpracownikiem.

Ale to nieprawda. Nie jest egoizmem dać sobie pół godziny dziennie tylko dla siebie. Nie jest zaniedbaniem zamknąć drzwi i zostać samemu. Nie jest wstydem spędzić wieczór bez konieczności odpowiadania przed nikim. Wręcz przeciwnie: to jedyny sposób, by uniknąć całkowitej utraty siebie. Bo jeśli nie dasz sobie czasu, prędzej czy później nie będziesz miał nic do zaoferowania innym.

Czwarty Dom – Brak Doceniania
Jeśli wybrałeś czwarty dom, brak, który odczuwasz, nie jest materialny ani praktyczny, ale bardzo ludzki: czujesz się niedoceniany. Robisz wszystko, co musisz. Być może nawet więcej, niż powinieneś. Nie poddawaj się w pracy, w domu, z rodziną i wśród przyjaciół. Rób to, czego oczekujesz od siebie i czego oczekują od ciebie inni. A w zamian? Cisza.