Dlaczego nasz mózg daje się nabrać?
Zjawisko to ma swoją naukową potrzebę: pareidolia. To naturalne wejście do naszego systemu operacyjnego, do którego prowadzą znajomi wzorców, przede wszystkim do twarzy, lub abstrakcyjnych elementów otoczenia. Sprawiają, że zwierzęta są w kształtowanych chmurach, „oczy” i „usta” na fasadach budynków, postać w cieniach… albo ukryte portrety w konarach starego drzewa. Pareidolia nie jest wykrywaniem oznak chorobowej wyobraźni – jest ewolucyjnym mechanizmem, który przez tysiąclecia pomaga przodkowi szybko wykryć w zaroślach twarzy drugiego człowieka (przyjaciela lub wroga). Obecnie jesteśmy świadomi, chociaż jesteśmy mylącymi się percepcjami. Nasze mózgi są tak wyczulone na twarz, że czasami „znajdują się” tam, gdzie ich w całości nie ma. Te iluzje przypominają nam, jak bardzo subiektywne jest postrzeganie i jak silnie zależą od naszych oczekiwań, wyobraźni, kultury, aktualnego stanu. Zanim więc rzucisz okiem na rozwiązanie – zatrzymaj się jeszcze na chwilę, spójrz na drzewo raz jeszcze i zadaj sobie pytanie: ilekroć udało Ci się znaleźć samodzielnie? Bez skutku na wynik – sama podróż przez zakamarki własnego umysłu jest