Dziś wypełnia areny na całym świecie. MA charakterystyczny głos i wiele ponadczasowych klasyków na koncie. Wielu uważa go za jednego z najwybitniejszych autorów tekstów piosenek wszech czasów.
Jednak jego dzieciństwo nie było spokojne.
Niedawno ikona opowiedziała o chorobie swojej matki, agresywnym zachowaniu ojca i czasach, w których zmagali się z ubóstwem.
Dzieciństwo
Są dobrzy autorzy tekstów piosenek — ale są też tacy, którzy posiadają rzadkie talenty. Potrafią tworzyć utwory, które oddają klimat życia ludzi i rezonują z pokoleniami. Artysta, na którym dziś się skupiamy, zdecydowanie należy do tej kategorii.
Od lat 70. XX wieku cieszy się udaną karierą solową. Dziś jest jednym z najlepiej sprzedających się artystów muzycznych na świecie i czwartym najlepiej sprzedającym się artystą solowym w Stanach Zjednoczonych. To jest nie lada osiągnięcie dla kogoś, kto dorastał w bardzo skromnych warunkach.
Urodził się w Bronksie w Nowym Jorku, a wychowywał się na Long Island wraz ze swoją kuzynką Judy, którą adoptowali jego rodzice.
Historia jego rodziny była daleka od zwyczajności. Jego ojciec, odnoszący sukcesy biznesmen, został zmuszony do ucieczki z nazistowskich Niemiec, tracąc przy tym wszystko. Choć ostatecznie dotarł do Nowego Jorku, rzadko mówił o okrucieństwach wojny.
Pod wieloma względami nasz artysta dorastał w typowym domu klasy robotniczej. Jego ojciec został później inżynierem, a społeczność wokół niego była pełna rodzin takich jak jego. Ludzi, którzy przetrwali II wojnę światową, zostawili za sobą trudne życie i pragnęli zbudować coś nowego i lepszego.
Rok temu światowa supergwiazda opowiedziała o swoim dzieciństwie, ujawniając szczegóły, o których do tej pory mało kto wiedział. Między innymi, że jego ojciec, Howard, był „wspaniałym pianistą”.
„On mnie znokautował”
Sam artysta rozpoczął naukę gry na fortepianie mając zaledwie cztery lata, ale jak wynika z filmu dokumentalnego z 2025 r. o jego życiu, ojciec „nigdy tak naprawdę nie okazywał życzliwości, współczucia ani zrozumienia dla jego talentu”.
Nie chodziło tylko o to, że jego ojciec ignorował młodego, utalentowanego chłopca – zdarzało mu się też być agresywnym. Artysta przywołał wspomnienie z czasów, gdy miał osiem lat. Miał grać Sonatę fortepianową nr 14 Beethovena w oryginalnej wersji, ale zamiast tego wykonał rockandrollową wersję utworu.
W pewnym momencie jego ojciec „zszedł po schodach, bum, dostałem w kość” – powiedział zdobywca nagrody Grammy.
„Dostałem tak mocno, że mnie znokautował, straciłem przytomność na jakąś minutę. Pamiętam, że obudziłem się i pomyślałem: »No cóż, to przykuło jego uwagę«. I tak właśnie zapamiętałem jego lekcje gry na pianinie” – dodał ze śmiechem.
„Więc niewiele mnie nauczył.”

Odnosząc się do swoich rodziców wspominał o braku szczęśliwych wspomnień. „Widziałem rzeczy, które nie były dobre, kiedy byłem małym dzieckiem, stosunki między nimi były bardzo napięte” – powiedział, dodając, że jemu i jego kuzynce „w pewnym sensie ulżyło”, kiedy się rozwiedli.
Później wychowywała ich matka, Rosalind.
W wywiadzie z 1992 roku muzyk wspominał o poczuciu bycia wyrzutkiem. „Nie mieliśmy żywiciela rodziny, więc nasza sytuacja szybko się pogorszyła” – powiedział. „Różniłem się od innych dzieci, ponieważ one miały ojców. I pamiętam, zwłaszcza jak wielu chłopaków w moim wieku, że istniała dynamika z ich ojcami, której ja tak naprawdę nie miałem”.
Ale jego kuzynka widziała to inaczej. W filmie dokumentalnym wspominała: „Kiedy Howard odszedł, poczułan ulgę, bo moja matka poczuła się swobodniej, ale jednocześnie przysporzyło jej to o wiele więcej stresu, bo musiała bardzo, bardzo ciężko pracować, żeby utrzymać rodzinę”.
Przyjaciel z dzieciństwa dodał: „Po wyjeździe Howarda w domu zapanowała depresja”.
Opisał Rosalind jako „bardzo kochającą kobietę” i powiedział, że był „prawie przytłoczony” jej uczuciem. „Myślę, że to była próba zrekompensowania braku tego uczucia u mojego ojca. Ale były w niej też pewne niepokojące cechy. Była bardzo odizolowana. Często czuła się samotna i myślę, że piła, żeby ukoić swoją samotność” – wyjaśnił.
Wiedziałem, że coś jest bardzo nie tak
Jej picie alkoholu stało się zauważalne. „Widziałem mamę pijącą bardzo często, a my mówiliśmy: »Mamo, nie zaczynaj, wiesz, jak się zachowujesz«, a ona płakała i krzyczała godzinami” – wspominała jego kuzynka.
„Wiedzieliśmy, że dzieje się coś bardzo złego, że najprawdopodobniej cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową – nie znaliśmy wtedy tego słowa. Nie było spokoju, bo wiedzieliśmy, że musimy chodzić po cienkim lodzie, że wszystko może ją wytrącić z równowagi”.
Choć przyznał, że życie z Rosalind może było „trudne”, docenił też jej głęboką miłość, zwracając uwagę na „dwudzielność” w ich związku.
W tym czasie rodzeństwo szczególnie się do siebie zbliżyło. „Czuliśmy swój ból i troskę i czerpaliśmy od siebie siłę. Byliśmy sobie bardzo bliscy, byliśmy sobie bardzo bliscy, tak. Musieliśmy być” – powiedział jego kuzynka.
Pomimo trudności, ostatecznie postrzegali Rosalind jako matkę, która robiła, co mogła. „Nieważne, jak biedni byliśmy w tamtym czasie i jak ciężko musiała pracować. Mama wiedziała, że lekcje gry na pianinie są ważne. Że trzeba je pielęgnować. Wiedziała, że kiedyś on będzie kimś” – wyjaśniła kuzynka.
Wartość netto około 250 milionów dolarów
Dodał o swojej matce: „Mama była moją cheerleaderką. Mówiła, że wszystko, co sobie postanowisz, możesz zrobić. Zawdzięczam mamie to, że mnie wspierała, nigdy się nie poddawała. Wierzyła we mnie”.
Na szczęście Rosalinda żyła wystarczająco długo, by zobaczyć, jak jej syn podbija świat. Dożyła 92 lat i zmarła w 2014 roku, kiedy to był już uznanym artystą z milionami sprzedanych płyt.
Jej syn również został wprowadzony do Songwriters Hall of Fame w 1992 roku, a także do Rock and Roll Hall of Fame. Rosalinda została nawet uhonorowana piosenką nazwaną jej imieniem – „ Rosalinda’s Eyes” , wydaną w 1978 roku.

Jednak pomimo wszystkich jego sukcesów i milionów na koncie – jego majątek netto szacuje się na około 250 milionów dolarów – jego kariera i życie naznaczone były również niepowodzeniami i nieszczęściami.
Depresja odegrała kluczową rolę w jego zmaganiach z alkoholem. W 2013 roku powiedział w wywiadzie dla „The New York Times” , że po atakach z 11 września 2001 roku ogarnęła go rozpacz. „Używałem alkoholu jako lekarstwa” – przyznał. Wyjaśnił, że jego picie często zbiegało się z osobistymi problemami, w tym z rozstaniami i rozwodami. Alkohol spowodował rozpad jego małżeństwa z jedną z żon.
Dwukrotnie udał się na odwyk z powodu uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Pierwszy raz w 2002 r., co mu nie pomogło, a drugi raz w 2005 r. do ośrodka Betty Ford.
„Drugi raz byłem w Betty Ford, co nie było zbyt przyjemne. Za dużo piłem” – powiedział w wywiadzie dla Parade w 2018 roku.
„Powiedziałem: »Tym razem wytrzymam miesiąc«. To była jedna z najlepszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłem”. Do 2023 roku całkowicie rzucił picie. „Przestałem pić kilka lat temu” – powiedział. „To nie był jakiś wielki kop w stylu AA. Po prostu doszedłem do punktu, w którym miałem już dość”.
Związki romantyczne niosły ze sobą własne wyzwania. Był żonaty czterokrotnie. Jego pierwsze związki kończyły się złamanym sercem lub stratą finansową. Jego pierwsza żona, która w latach 70. pełniła również funkcję jego menedżerki, rzekomo próbowała odebrać mu wszystko, gdy przebywał w szpitalu po niemal śmiertelnym wypadku motocyklowym.
„Kiedy w końcu zrozumiałem, o co chodzi w tej umowie, powiedziałem: »Nie ma mowy – leżę w szpitalnym łóżku, a wy wylewacie krokodyle łzy i przedstawiacie mi kontrakt, który kompletnie mnie rozwala?«” – wspominał.
Wewnątrz jego zaburzenia
Później, będąc już w związku małżeńskim z inną żoną, odkrył, że jej brat, którego mianował menedżerem, ukradł prawie 30 milionów dolarów z jego zarobków. Wniósł pozew i odzyskał ułamek, ale twierdził, że zdrada miała charakter bardziej emocjonalny niż finansowy. Kolejne małżeństwa były mniej druzgocące finansowo, ale wciąż skomplikowane, w tym rozwód, który kosztował go wart miliony dolarów dom na Manhattanie.
Mimo osobistego chaosu, odnalazł na nowo miłość: Alexis Roderick. W 2023 roku kupił dom na Florydzie i ogłosił, że rezygnuje z występów, choć nie przestał tworzyć muzyki.
W maju 2025 roku ujawnił poważną diagnozę: wodogłowie normotensyjne (NPH), schorzenie, które może uszkodzić mózg. Jego zespół opublikował na Instagramie: „Artysta ogłosił, że odwołuje wszystkie zaplanowane koncerty po niedawnej diagnozie wodogłowia normotensyjnego (NPH)”.
Wsparcie napłynęło od rodziny i fanów. Jego córka powiedziała: „Kochamy cię i jesteśmy z Tobą, tato!”
Jedna z jego byłych żon dodała: „Wszyscy chcemy, żebyś wrócił do tego białego blasku reflektorów. Jesteś NASZYM pianistą”. Pomimo problemów zdrowotnych, nie przechodzi na emeryturę. Informator powiedział magazynowi People : „Nie przechodzi na emeryturę i ma nadzieję, że będzie mógł wrócić do gry w miarę postępu rekonwalescencji”.
Pozytywy
Mimo złamanego serca, zdrady i problemów zdrowotnych ta legenda muzyki pozostała silna,. A o kim mowa? To oczywiście Billy Joel.
Prawie rok po niespodziewanym odwołaniu trasy koncertowej z powodu rzadkiej choroby mózgu istnieje nadzieja, że Billy Joel wróci do występów.
Jego córka, Alexa Ray Joel, podzieliła się pozytywną informacją z „ Hollywood Reporter” , mówiąc: „Regularnie korzysta z fizjoterapii i świetnie sobie radzi. Schudł, stosując dietę. Jestem z niego taka dumna. Jest dzielny, odporny i zdeterminowany, by dbać o zdrowie i być proaktywnym. To wojownik. Zawsze był wojownikiem i w swoim filmie dokumentalnym mówi o tym, że życie jest jak walka”.

Ostatni koncert Joela odbył się w lutym 2025 roku w Mohegan Sun Arena w Connecticut. Wkrótce potem przełożył trasę, aby poddać się operacji i terapii w związku z rozpoznaniem u niego wodogłowia normotensyjnego (NPH). Według lekarzy stan ten pogarszał się podczas występów, wpływając na słuch, wzrok i równowagę.
Pomimo choroby Joel pozostał optymistą. W lipcu ubiegłego roku powiedział w podcaście Billa Mahera „Club Random” : „Czuję się dobrze. Ciągle nazywają to, na co cierpię, zaburzeniem mózgu, więc brzmi to o wiele gorzej niż to, co czuję”.
Fani, którzy mieli nadzieję zobaczyć go ponownie na scenie, mieli okazję zakosztować jego występu na żywo w styczniu 2026 r., kiedy dołączył do zespołu coverowego Turnstiles na Florydzie, wykonując utwory „We Didn’t Start the Fire” i „Big Shot”.
„Nie planowałem dziś pracować” – zażartował podczas niespodziewanego pojawienia się, dając do zrozumienia, że nie jest jeszcze gotowy, by odejść na emeryturę.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Odbił się od dna i stał najlepiej opłacaną gwiazdą Hollywood
Zmarł Chuck Norris: legenda sztuk walki i gwiazda filmów akcji odeszła w wieku 86 lat