“The Wall Street Journal” ujawnia plany Donalda Trumpa na koniec kadencji. Biały Dom odpowiada

Donald Trump ma rozważać podjęcie szeroko zakrojonych decyzji dotyczących osób ze swojego otoczenia jeszcze przed zakończeniem kadencji – wynika z ustaleń The Wall Street Journal. Sprawa nabiera tempa, a na jaw wychodzą kolejne szczegóły z otoczenia prezydenta.

Trump za kulisami. Jedno zdanie wywołało reakcję współpracowników
Biały Dom odpowiada mediom. To prawo “jest absolutne”
Jest do tego zdolny. Polityczne tło decyzji Trumpa
Trump za kulisami. Jedno zdanie wywołało reakcję współpracowników
Jak ustalił “The Wall Street Journal”, temat masowych ułaskawień pojawiał się w prywatnych rozmowach Donalda Trumpa z jego współpracownikami. W jednej z nich prezydent miał użyć zaskakującego sformułowania, które wywołało śmiech wśród uczestników spotkania.

Ułaskawię każdego, kto znalazł się w odległości 200 stóp od Gabinetu Owalnego

– miał powiedzieć Trump

Według dziennika, podobna wypowiedź miała paść również wcześniej, choć w innym kontekście. Inne źródło twierdziło, że Trump mówił o ułaskawieniu osób, które znalazły się “w odległości 10 stóp od gabinetu prezydenckiego”. Choć wypowiedzi te mogą mieć charakter żartobliwy, pokazują sposób myślenia prezydenta o szerokim zastosowaniu prawa łaski.

Jednocześnie – jak podają źródła cytowane przez gazetę – w otoczeniu Trumpa rozważany jest bardziej formalny scenariusz. Miałby on obejmować zorganizowanie konferencji prasowej pod koniec kadencji, podczas której ogłoszona zostałaby większa liczba ułaskawień. Na tym etapie brak jednak oficjalnych decyzji w tej sprawie.

Rozwiń

Biały Dom odpowiada mediom. To prawo “jest absolutne”
Doniesienia medialne spotkały się z reakcją administracji. Do sprawy odniosła się rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, która wprost skomentowała publikację “The Wall Street Journal”.

“Wall Street Journal” powinien nauczyć się przyjmować żarty. Jednak prawo prezydenta do ułaskawiania jest absolutne

– stwierdziła

Jej wypowiedź wskazuje na dwutorową narrację administracji: z jednej strony sugerowanie, że część wypowiedzi Trumpa mogła mieć charakter humorystyczny, z drugiej – podkreślenie bardzo szerokich kompetencji prezydenta w zakresie prawa łaski.

W praktyce amerykańska konstytucja daje głowie państwa niemal nieograniczone możliwości w tym zakresie, jeśli chodzi o przestępstwa federalne. Prezydent może ułaskawić zarówno osoby skazane, jak i te, wobec których postępowanie dopiero się toczy. Decyzja nie wymaga zgody sądu ani Kongresu, co czyni ją jednym z najsilniejszych narzędzi władzy wykonawczej.

W historii USA wielokrotnie dochodziło do kontrowersyjnych decyzji ułaskawieniowych, zwłaszcza pod koniec kadencji prezydentów. W przypadku Donalda Trumpa temat ten budzi szczególne emocje ze względu na skalę dotychczasowych decyzji oraz kontekst polityczny.

Biały Dom (fot. Matt H. Wade/wikipedia commons)

Ofiary Epsteina oburzone słowami Melanii Trump. Ich oświadczenie komentuje cay świat
Czytaj dalej

Polska szykuje plan ewakuacji milionów ludzi. W grze 10 państw
Czytaj dalej
Jest do tego zdolny. Polityczne tło decyzji Trumpa
Wiemy już, że Trump zdolny jest do użycia prawa łaski na masową skalę. Od początku swojej drugiej kadencji Donald Trump ułaskawił już ponad 1800 osób. Szczególnie głośna była decyzja z pierwszego dnia urzędowania, kiedy to objął bezwarunkowym ułaskawieniem około 1500 uczestników wydarzeń z ataku na Kapitol.

Chodzi o osoby biorące udział w szturmie na Kapitol 6 stycznia 2021 roku, w tym również te oskarżone lub skazane za napaść na funkcjonariuszy oraz stawianie oporu organom ścigania. Decyzja ta była szeroko komentowana i stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych przykładów wykorzystania prawa łaski przez Trumpa.

Doniesienia o potencjalnych masowych ułaskawieniach już teraz wywołują szeroką dyskusję w Stanach Zjednoczonych. Tego typu decyzje mogą wpłynąć nie tylko na sytuację prawną konkretnych osób, ale również na ogólną ocenę końcówki kadencji Donalda Trumpa.

Analitycy podkreślają, że jeśli prezydent zdecyduje się na szerokie zastosowanie prawa łaski wobec osób ze swojego otoczenia, może to zostać odebrane jako próba ochrony współpracowników przed konsekwencjami prawnymi. Z drugiej strony zwolennicy Trumpa mogą argumentować, że jest to w pełni legalne narzędzie, które każdy prezydent ma prawo wykorzystywać według własnego uznania.