Tak politycy PiS zareagowali na przegraną Orbana. Trudno uwierzyć

Viktor Orban przegrał wybory na Węgrzech i po 16 latach przestanie stać na czele rządu. Jego porażka to cios także dla polskiej prawicy, z którą chętnie się sympatyzował. Na zmianę władzy w Budapeszcie zareagowali już m.in. posłowie PiS czy Konfederacji.

Viktor Orban przegrywa wybory na Węgrzech
W niedzielę 12 kwietnia na Węgrzech odbyły się wybory parlamentarne. Mobilizacja narodu była ogromna, co przełożyło się na rekordową frekwencję – ponad 79,5 proc. uprawnionych oddało swój głos. Wyniki okazały się wielką porażką Viktora Orbana. Jego partia Fidesz zdobyła 38 proc. głosów, co przełożyło się na 55 parlamentarzystów. TISZA uzyskała 53c proc. poparcia i dzięki temu ma w parlamencie większość konstytucyjną – 138 mandatów.

Premier Węgier ustępuje ze stanowiska po blisko 16 latach rządów. Nigdy nie ukrywał swojej sympatii do prawicy, w Polsce utrzymywał przyjazne stosunki m.in. z Prawem i Sprawiedliwością. Porażka Węgra bardzo poruszyła środowisko prawicy w naszym kraju. Tylko spójrzcie, jak zareagowali politycy.

Zobacz też: Reakcja Nawrockiego na wynik wyborów na Węgrzech. Prezydent zabrał głos, wszystko jest już jasne

Viktor Orban przegrywa wybory, PiS reaguje
Na porażkę Viktora Orbana szybko zareagowali politycy Prawa i Sprawiedliwości. Janusz Kowalski jeszcze w niedzielę opublikował post na platformie X, w którym podziękował węgierskiemu premierowi za „wspieranie Polski przez lata”:

Panie Premierze Viktor Orban! Dziękuję za wspieranie przez lata Polski. Nigdy tego nie zapomnimy! – napisał Kowalski.

Nieco mniej entuzjastycznie o Orbanie wypowiedział się Sławomir Cenckiewicz. Jak napisał, premier Węgier był sojusznikiem Polski jedynie w kwestii migracyjnej i w przeciwstawianiu się Unii Europejskiej. Szef BBN krytycznie ocenił jednak inne poczynania Węgra. W jego ocenie m.in. prorosyjskość Orbana i „pogrzebanie idei Trójmorza” były sprzeczne z interesami Polski. Cenckiewicz zauważa, że krajowa prawica powinna wyciągnąć wnioski z porażki Węgra:

Generalnie węgierska lekcja powinna zostać przeanalizowana przez prawicę na różnych płaszczyznach – od kwestii rzeczywistej jakości tego „sojuszu” po problem zaangażowania zachodnich kosmopolitów i środków w zmianę na Wegrzech, jako zapowiedzi tego co będzie u nas w 2027 r., by utrzymać Tuska z Kosiniakiem i Czarzastym przy władzy. Rok 2023 był pod tym względem jedynie zabawą – napisał Sławomir Cenckiewicz.

Czytaj także: Donald Trump opublikował szokujące zdjęcie. Katolicy są oburzeni

PiS i Konfederacja o porażce Viktora Orbana
Poseł PiS Michał Wójcik podczas wyborów był w Budapeszcie razem z innymi politykami partii, aby „wspierać” Viktora Orbana. Tuż po porażce Węgra zabrał głos w programie „Tłit” Wirtualnej Polski. Jak powiedział, jego odczucia są kiepskie i nie ma powodów do radości.

Z czego się mam cieszyć? Ja go nie wspierałem w żadnym razie. Wiadomo, że się nie cieszę – mówił Wójcik.

Podkreślił przy tym jednak, że to decyzja narodu węgierskiego, którą szanuje i wspiera. Niestety jego zdaniem nie jest to dobry wybór dla Budapesztu w tak trudnym czasie.

To jest decyzja narodu węgierskiego. Ja zawsze życzę dobrze narodowi węgierskiemu i widać, że Magyar ma bardzo silny mandat (…)

A te słowa, które wypowiadał w kampanii Magyar, będą zweryfikowane w ciągu następnych miesięcy z całą pewnością. Zobaczymy. Co innego jest wygrywać – za pośrednictwem mediów społecznościowych chociażby – a co innego rządzić. On nie ma doświadczenia w rządzeniu, w żadnym razie, a sytuacja Węgier jest dosyć skomplikowana, bo to są relacje i z Rosją, i ze Stanami Zjednoczonymi, i z Brukselą – mówił Michał Wójcik dla Wirtualnej Polski.

Po stronie krajowej prawicy głos zabrał także Krzysztof Berkowicz. Poseł Konfederacji napisał w mediach społecznościowych, że właśnie „padł ostatni hamulec unijnych wariactw”. Jego zdaniem to Polska powinna przejąć teraz „rolę” Węgrów i być krytyczna wobec UE.

Jeden z ostatnich hamulców unijnych wariactw właśnie pada. Dlatego musimy się zmobilizować, za rok odsunąć Tuska i Czarzastego od władzy i przejąć rolę Węgier, jako hamulca unijnych wypaczeń. Bo jeśli nie, obudzimy się w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. – napisał Konrad Berkowicz.