Sabotaż przy polskiej elektrowni jądrowej? Wybuchł tajemniczy pożar

Tajemniczy pożar w Słajszewie w województwie pomorskim. Na placu budowy spaliły się maszyny robotników o dużej wartości. Incydent miał miejsce w pobliżu planowanego powstania elektrowni atomowej. Śledczy wyjaśniają okoliczności zdarzenia.

Pożar w Słajszewie
W niedzielę 12 kwietnia w Słajszewie w województwie pomorskim doszło do tajemniczego pożaru. Około godziny 23 służby zostały powiadomione o pojawieniu się ognia na terenie budowy. Jak się okazało, doszczętnie spłonęło pięć pojazdów budowlanych, o bardzo wysokiej łącznej wartości. Po zakończeniu działań straży pożarnej, na miejscu pojawiła się policja, która rozpoczęła śledztwo.

Czytaj także: Peter Magyar właśnie ujawnił, co zamierza zrobić z Ziobrą i Romanowskim. Mają się czego bać

Tajemniczy pożar w Słajszewie, policja prowadzi śledztwo
Jak się okazało, pożar wybuchł na placu budowy w pobliżu miejsca, gdzie ma powstać pierwsza polska elektrownia atomowa. Śledczy nie wykluczają, że pojazdy zostały podpalone celowo, jednak nie wyklucza się żadnej hipotezy. Postępowanie trwa, a eksperci z zakres pożarnictwa ocenią, czy doszło do podłożenia ognia. Funkcjonariusze szukają świadków zdarzenia i prowadzą oględziny na miejscu pożaru.

Czytaj także: Tak politycy PiS zareagowali na przegraną Orbana. Trudno uwierzyć

Polskie Elektrownie Atomowe reagują na nocny incydent
Oświadczenie w tej sprawie wydały już także Polskie Elektrownie Atomowe. Jak przekazano, instytucja współpracuje ze służbami i wyjaśnia przyczyny ognia na budowie. Nocny incydent wyraźnie zaniepokoił okolicznych mieszkańców i władze odpowiedzialne za przeprowadzenie inwestycji. Ochrona w tamtym miejscu zostanie zapewne dodatkowo wzmocniona, aby uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości.

Zdarzenie miało miejsce na remontowanej, w ramach współpracy z gminą Choczewo, drodze od miejscowości Słajszewo do granicy inwestycji, w odległości około 1 km od terenu zarezerwowanego na realizację naszej inwestycji. Zaraz po dostrzeżeniu pożaru pracownik ochrony wezwał na miejsce jednostki straży pożarnej i policję – czytamy w oświadczeniu.