Wrocław i świat polskiej kultury pogrążyły się w żałobie. Odeszła Elżbieta Terlikowska – wybitna scenografka, kostiumografka i malarka, której dorobek obejmuje ponad 300 niezwykłych realizacji. Uhonorowana medalem „Merito de Wratislavia”, do końca pozostała wierna swojej unikalnej estetyce, łączącej rzemieślniczą precyzję z wielką wrażliwością.
Od uczennicy mistrzów po własną drogę
Fundamentem jej twórczości zawsze było malarstwo. Elżbieta Terlikowska kształciła się pod okiem wybitnego Jerzego Hałasa. To właśnie profesor wpoił jej dyscyplinę, czystość kompozycji i szczególną uważność na kolor.
– Czuję z nim wielki estetyczny związek, dużo mu zawdzięczam, choć pewnie nie byłby zachwycony tym, czym się teraz zajmuję – wspominała z uśmiechem w 2020 roku.
Jej talent rozbłysł już na studiach, kiedy sam Władysław Hasior zachwycił się jej interpretacją tematu „Góra Giewont, Boże Narodzenie”, wystawiając jej najwyższą notę. To był moment zwrotny, po którym świat sztuki zaczął z uwagą śledzić jej poczynania.

Scena jako płótno: 300 realizacji i pasja tworzenia
Choć zaczynała od malarstwa, to właśnie scenografia i kostiumy stały się jej powołaniem. Zadebiutowała w 1986 roku w Operze Wrocławskiej przy sztuce „Nowe Wyzwolenie” według Witkacego. W ciągu kilkudziesięciu lat pracy stworzyła ponad 300 realizacji, które regularnie nagradzano zarówno w Polsce, jak i za granicą.
Styl Terlikowskiej był nie do podrobienia – charakteryzował się wyrazistą kolorystyką i piękną formą. Artystka słynęła z tego, że wszystkie swoje dzieła szyła sama. W jej pracach ręczne wykończenie było kluczowe; lubiła celowe niedoskonałości, wystające nitki czy „krzywe” cięcia, które nadawały kostiumom duszę. W swoich projektach mistrzowsko łączyła inspiracje sztuką sakralną, ludową oraz ukochaną estetyką japońską.
Wszystko się posypało. Agnieszka Woźniak-Starak potwierdziła plotki. Niestety
Czytaj dalej
„Przedsiębiorca nie będzie miał od czego odliczyć kosztów”. Ekonomista wieszczy dramatyczne skutki kontroli PIP u samozatrudnionych
Czytaj dalej
Ostatnie pożegnanie „Ikony Wrocławia”
Wkład Elżbiety Terlikowskiej w rozwój kultury był nieoceniony. W 2014 roku została uhonorowana medalem „Merito de Wratislavia”. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku fani mogli podziwiać jej twórczość w Galerii Miejskiej podczas wystawy „Elżbieta Terlikowska/Rowerek”.
W niedzielę, 12 kwietnia, wybitną artystkę pożegnało środowisko artystyczne, Związek Artystów Scen Polskich oraz prezydent Jacek Sutryk, który nazwał ją wprost „Ikoną Wrocławia”. Pozostawiła po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić, ale i setki kostiumów oraz scenografii, które na zawsze zapisały się w historii polskiego teatru.