Przez 3 lata uczeń codziennie kradł bułkę z piekarni

— Może jeszcze ktoś zgłodnieje… — powiedział cicho.

I od tego dnia piekarz nie patrzył już na złodziei ze złością, lecz z nadzieją, że gdzieś za głodem kryje się przyszły dobry człowiek.

Jego opowieść przechodziła z ust do ust po całym mieście, a piekarnia Iona stała się miejscem, do którego ludzie przychodzili nie tylko po chleb, ale i po odrobinę człowieczeństwa.