„Nie mogę się na mnie złościć, moje dziecko. Po prostu powiedz mi prawdę”.
Potem zaczęła lekko drżeć. „Tylko kiedy bawiłam się z Marią, córką Raluki… złapała mnie za włosy… mocno… i nie chciała puścić. Powiedziała, że jeśli komukolwiek powiem, wszyscy mnie zbesztają”.
Poczułam, jak ściska mi się żołądek. Mihai, który stał w drzwiach, zagryzał wargę, żeby nic nie powiedzieć.
„A Raluca?” zapytałam ledwo kojarzonym głosem.
Sofia szybko zamrugała. „Raluca powiedziała, że to moja wina, że pociągnęłam Marię… ale nic nie zrobiłam, mamusiu. Po prostu się przestraszyłam…”
Poczułam, jak ziemia się trzęsie. Jej ciotka, a moja siostra, pozwoliła dziecku ciągnąć się za włosy do krwi i nawet mi o tym nie powiedziała.
Kiedy Sofia się uspokoiła, zeszliśmy z Mihaiem na dół do kuchni. Nie było miejsca na wątpliwości. Musieliśmy tam pójść.
Kilka godzin później byliśmy przed bramą Raluki. Kiedy ją otworzyła, jej twarz fałszywie się rozjaśniła. „Elena! Mihai! Co za niespodzianka!”
Ale Mihai nie tracił czasu. „Raluca, chcę, żebyś mi powiedziała, dlaczego moja córka ma blizny na głowie. I nie myśl, że nie wiemy”.
Jej uśmiech natychmiast zgasł. „Co ty bredzisz?”
Pokazałam zdjęcie na telefonie. Zamarła.
„Maria… dziewczyny się kłóciły, wiesz, jakie są dzieci.”
„Nie, Raluca. To nie dziecinna zabawa. To ból, strach, wstyd ukryty pod włosami.”
Przez chwilę zdawała się chcieć odpowiedzieć, ale spuściła wzrok. „Nie wtrącałam się… Myślałam, że minie. Maria była zazdrosna, Sofia dostała nową zabawkę…”
„Nie wtrącałam się…” Jej słowa odbiły się echem w mojej głowie niczym gorzkie echo.
Wyszłam z jej podwórka drżąc. Mihai złapał mnie za rękę. „To koniec. Nigdy więcej tam nie pójdziemy.”
W ciągu następnych dni zabrałam Sofię do lekarza. Diagnoza: łysienie pourazowe – włosy wyrywane siłą, wielokrotnie, w tym samym miejscu.
Czułam, jak pęka mi serce. Ale jednocześnie przysiągłam, że nigdy więcej nie pozwolę nikomu dotknąć ani jednego jej włosa.
Mihai wziął na jakiś czas urlop. Każdy poranek zaczynał się od ich małego rytuału: delikatnego czesania, uśmiechów do lustra i długiego uścisku. Włosy Sofii zaczęły odrastać, pasmo po paśmie, jako obietnica, że uzdrowienie jest możliwe.