To była starsza kobieta, elegancko ubrana, ze złotą broszką przypiętą do kołnierzyka. Przyłożyła rękę do serca i drżącym głosem powiedziała:
„Nigdy czegoś takiego nie słyszałam”.
W sali zapadła ciężka, lecz ciepła cisza. Ludzie wydawali się zawstydzeni swoim poprzednim milczeniem, zimnymi spojrzeniami i stłumionym śmiechem. Fortepian wciąż lekko wibrował, jakby i on wyczuł ból dziewczynki.
Pan Carter podszedł do Amalii powoli, …
👇 👇 👇 👇 👇