Spała w 8A — gdy kapitan zapytał, czy na pokładzie są jacyś piloci bojowi

Rozdział 8: Ucieczka

Wrogie samoloty zbliżyły się.

„Teraz!” krzyknęła Mara.

Popchnęła stery do przodu, gwałtownie opuszczając samolot. Nagłe opadanie spowodowało, że przedmioty latały po kabinie.

Samoloty wroga przeleciały nad nimi całkowicie.

Natychmiast podniosła samolot i zmieniła kurs.

„To daje nam trochę czasu” – powiedziała.

„Ale oni wrócą.”

„Musimy być widoczni” – dodała.

Aktywowała wszystkie transpondery i systemy sygnałowe na pokładzie.

„To zaalarmuje kontrolę ruchu lotniczego” – powiedział kapitan.

“Dokładnie.”

Rozdział 9: Drugie zagrożenie

Nagle zabrzęczał interkom w kokpicie.

„To Julia z kabiny” – powiedziała pilnie stewardesa. „Dwoje pasażerów w klasie biznes zachowuje się podejrzanie”.

Mary poczuła ucisk w żołądku.

Nie był to tylko atak zewnętrzny.

Ktoś na pokładzie był w to zamieszany.

„Nie pozwólcie im wejść do żadnych przedziałów” – rozkazała Mara. „Niech siedzą na miejscach”.

Kapitan wyglądał na zszokowanego.

„To było zaplanowane.”

Rozdział 10: Odwaga w chacie

W kabinie pasażerskiej wybuchł chaos, gdy jeden z podejrzanych mężczyzn wstał i pokazał broń.

„Zachowajcie spokój” – oznajmił. „Ten samolot zmienia kurs”.

Ale z miejsca 24D nagle wstał rosły biznesmen.

„Nie sądzę” – powiedział.

Natychmiast rzucił się na mężczyznę, a broń poleciała mu po podłodze.

Inny pasażer — emerytowany policjant — złapał drugiego podejrzanego.

W ciągu kilku chwil zwykli pasażerowie zastopowali zagrożenie.

W kokpicie Mara poczuła przypływ dumy.

Czasami odwaga pojawia się tam, gdzie najmniej się jej spodziewamy.

Rozdział 11: Wróg osobisty

Radio znów zatrzeszczało.

„Kapitanie Dalton… wiem, że jesteś na pokładzie.”

Mara zamarła.

Rozpoznała głos.

„Victor Klov” – wyszeptała.

Były pilot wroga.

To nie było przypadkowe.

To było osobiste.