Javier i Carmen brali ślub w kameralnej ceremonii cywilnej w ratuszu. Nic ekstrawaganckiego. Cicho. Z szacunkiem. Jakby nic skandalicznego się nie wydarzyło.
Nazywam się Laura Martínez, mam trzydzieści cztery lata i zdrada, która zmieniła moje życie, nie nadeszła nagle i niespodziewanie.
