komunikat “stoję po stronie Orbana”, a Orban to kumpel Putina, to podnóżek Putina – powiedział w “Faktach po Faktach” w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński, komentując decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o spotkaniu się w Budapeszcie z premierem Węgier. Odniósł się również do antyunijnej narracji na prawicy i ocenił, dlaczego wybór Przemysława Czarnka na kandydata na premiera zwiększa ryzyko Polexitu.
W poniedziałek 23 marca prezydent Karol Nawrocki uda się do Budapesztu, gdzie spotka się z premierem Viktorem Orbanem. Wcześniej tego dnia do Przemyśla przybędzie prezydent Węgier Tamás Sulyok. Choć oficjalnie odbędą się w ramach Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej to spotkania te, zwłaszcza to w Budapeszcie z Viktorem Orbanem, budzą kontrowersje.
Decyzję Nawrockiego o wyjeździe do Budapesztu krytycznie ocenił w “Faktach po Faktach” w TVN24 szef MSWiA Marcin Kierwiński. Ocenił, że “Orban dziś jest najbliższym przyjacielem Putina w Unii Europejskiej”.
– Dzisiejsza szokująca informacja o tym, że Węgry działały właściwie jako agent Putina, wynosząc tajne informacje i przekazując je do Moskwy, dają dodatkowe argumenty, żeby z tej wizyty pan prezydent się wycofał – oceniał Kierwiński. Jak dodał, “jeżeli się nie chce wycofać, to wysyła jasny komunikat: stoję po stronie Orbana, a Orban to kumpel Putina, to podnóżek Putina”.
– To jest bardzo szkodliwa polityka dla Polski. To jest polityka, która nie ma nic wspólnego z polskim bezpieczeństwem. To jest igranie polskim z bezpieczeństwem – komentował Kierwiński.
Jak podkreślił, “to jest coś, co zakrawa o mijanie się całkowicie z polskim interesem narodowym”.
“Bardzo mocny sygnał polityczny”
Kancelaria prezydenta utrzymuje, że wizyta w Budapeszcie, jak również przyjazd prezydenta Węgier do Przemyśla, odbywają się w ramach Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej i mają na celu podtrzymanie dobrych stosunków obu państw.
– Nie, to jest bardzo mocny sygnał polityczny – odparł Kierwiński. – Tego się nie da tak prosto komentować, jak chcą to zrobić politycy z otoczenia pana prezydenta Nawrockiego – podkreślił.
Zaznaczył, że wizyta ta nie odbywa się w próżni, a w jasnym geopolitycznym kontekście. Przypomniał, że premier Węgier “blokuje zwrot dwóch miliardów dla Polski za sprzęt, który przekazaliśmy Ukrainie”, a także unijną pożyczkę 90 miliardów euro dla Ukrainy.
– Jeżeli ktoś w Unii Europejskiej popiera Putina, mówi, że jest za Putinem, a przeciwko walczącej Ukrainie i nasz prezydent do kogoś takiego jedzie, aby wspierać go w wyborach, to to jest coś więcej niż błąd polityczny. To jest igranie polskim interesem narodowym – powiedział.
– Dziś mamy do czynienia z takimi prostymi kwestiami, że albo można być po stronie cywilizowanego świata i zachodu Europy, albo po stronie wschodu Europy i Rosji – mówił Kierwiński. – Orban jest po stronie wschodu Europy, a pan Nawrocki staje po stronie Orbana – skwitował.
Polexit? “Są siły polityczne, które sączą truciznę”
Gość “Faktów po Faktach” odniósł się w tym kontekście szerzej do stosunku Prawa i Sprawiedliwości do Unii Europejskiej. Podkreślił, że w jego ocenie antyunijna narracja PiS nie jest tylko środkiem do pozyskania szerszego elektoratu na prawicy. – Ja uważam, że to nie jest tak, że oni grają polexitem. Ja uważam, że oni naprawdę dążą do polexitu – podkreślił.
W jego ocenie jasną emanacją zamiarów PiS jest jej niedawny wybór kandydata na premiera. – Mam stuprocentową pewność, że sięgnięto po człowieka, który ma ten polexit propagować wśród elektoratu PiS-u – podkreślił.
Jak mówił, “on się ma ścigać na radykalizm z Braunem”, ale, żeby to robić, “musi być bardziej antyeuropejski”.
Kierwiński zwrócił uwagę, że powodem, dla którego – mimo antyunijnej narracji – PiS odcina się stanowczo od chęci wyprowadzenia Polski z UE, jest fakt, że “na razie 80 procent społeczeństwa mówi, że chce być w Unii Europejskiej”.
Podkreślił, że sytuacja ta może się zmienić, “jeżeli są silne siły polityczne, które sączą truciznę, bo to jest trucizna do polskiego społeczeństwa” – Czy przypomina sobie pani jakiekolwiek wystąpienie pana prezydenta Nawrockiego, gdzie on powiedziałby coś dobrego o Unii Europejskiej? Przecież ja tylko słyszę cały czas hejt wobec Unii Europejskiej. Każda kwestia dotycząca Unii Europejskiej jest atakowana. Jak słyszę polityków PiS-u, jest dokładnie to samo – wyliczał Kierwiński.
Zwrócił uwagę w tym kontekście na niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczący transkrypcji aktu małżeństwa pary dwóch Polaków, którzy związek małżeński zawarli w Berlinie. Wyrok NSA wydało na korzyść TSUE. – Widać, że to jest paliwo dla skrajnej prawicy. Wytaczane są znowu najcięższe działa w kontrze do Unii – ocenił. Jak dodał, “to jest kolejna odsłona ataku na Unię Europejską, zohydzania Unii Europejskiej”.