„Zgadzam się, staruszku. I tak niedługo pożyjesz”.
Starszy mężczyzna zmrużył oczy.
„Jesteś głupi czy głuchy?”
„Co powiedziałeś?” – wybuchnął jeden z bandytów i chwycił go gwałtownie za kołnierz kurtki.
Staruszek nawet nie drgnął. Jego twarz pozostała spokojna.
„Przepraszam, chłopaki, nie zorientowałem się od razu, kim jesteście. Wejdźcie do środka. Naleję wam herbaty. Sam poszukam dokumentów domu”.
Mężczyźni wymienili spojrzenia. W ich oczach błysnęła satysfakcja. Uznali, że staruszek się załamał.
Weszli do środka. Ale bandyci nie mieli pojęcia, co ich czeka w tym domu ani jak skończy się ich wizyta. 😱😲
Trzech mężczyzn weszło do domu, już nie tak bezczelnych jak poprzednio, ale wciąż z udawaną pewnością siebie. Rozejrzeli się, wymienili spojrzenia, starając się zachować bezczelną postawę. Myśleli, że starzec po prostu gra na zwłokę.
Starszy mężczyzna spokojnie zamknął drzwi od środka i przekręcił klucz. Zamek kliknął. Dźwięk był zbyt głośny w ciszy.
„Proszę wejść” – skinął głową w stronę sofy. „Usiądź”.
Wymienili spojrzenia, ale usiedli. Jeden z nich rozsiadł się, jakby był jego właścicielem.
←PoprzedniNastępny→