Potem zamknęła oczy.
Słowa Sophie wróciły do niej jak echo: „Wybierz coś, co odbierze ci dech.”
I tak — wybrała. Nie miejsce, lecz nowe życie.
Pociąg wjechał do tunelu, a gdy znów pojawił się w świetle, Clara poczuła, że wraz z ciemnością zostawiła za sobą całe dawne życie.
Wyjęła tablet i zarezerwowała mały pensjonat w Prowansji. Nie luksusowy, nie duży — tylko z oknem wychodzącym na pola lawendy.
Uśmiechnęła się.
— Tu zaczyna się mój spokój — wyszeptała.
I po raz pierwszy od wielu lat nie czuła się winna, że powiedziała „nie”.
←PoprzedniNastępny→