Użycie siły nieproporcjonalnej do potrzeb. Tak wyglądała operacja pacyfikacji WOSP w Warszawie przeprowadzonej, bo studenci nie chcieli stać się kolejnym ZOMO.
Aby zrozumieć przyczyny, które doprowadziły do wybuchu strajku w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarniczej w Warszawie, musimy przyjrzeć się jej statusowi prawnemu. Otóż przed strajkiem uczelnia funkcjonowała w oparciu o przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym oraz o ochronie przeciwpożarowej, co było zrozumiałe. Była to uczelnia cywilna. Natomiast 15 listopada 1981 roku, podczas zebrania Komitetu Uczelnianego PZPR w WOSP, ogłoszono, że uczelnia miała stać się placówką wojskową. Podlegałaby zatem przepisom ustawy o wyższym szkolnictwie wojskowym.
Jakie byłyby tego konsekwencje? Przede wszystkim tamtejsze jednostki straży pożarnej stałyby się jednostkami paramilitarnymi. Z jednej strony oznaczało to znaczne ograniczenie samorządności w WOSP — a konkretnie związków zawodowych i organizacji studenckich. Z drugiej zaś, jako wspomniane jednostki paramilitarne, strażacy mogli zostać wykorzystani w celach innych niż do ratowania ludzkiego życia czy gaszenia pożarów. Na przykład do walki z protestującymi robotnikami.