McFadden wyjaśnia, że choć choroby i dolegliwości mogą powodować dyskomfort w różnych momentach, naturalny proces wygaszania organizmu pod koniec życia nie jest z natury bolesny. W rzeczywistości ciało jest zaprojektowane tak, aby samo znosiło ten proces. W miarę jak układy zaczynają zwalniać, energia jest oszczędzana, a układ nerwowy staje się mniej reaktywny. Ten naturalny proces pozwala wielu osobom odczuwać coraz większy spokój i ukojenie w miarę zbliżania się śmierci.