Ten przyszły wybitny aktor był jednym z wielu, którym wojna odebrała młodość. August Kowalczyk trafił do piekła Auschwitz, skąd dzięki niezwykłej sile woli udało mu się uciec. Przekuł jednak swoją traumę w siłę artystycznego przekazu – w tym w niezwykłą opowieść, którą odczarował nadany mu w obozie numer.
W kontekście tego wpisu polecamy książkę Mirosława Krzyszkowskiego