Nie wiedziałam, czy powinnam się śmiać, czy płakać, więc zrobiłam obie rzeczy naraz. Mateo objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie, a ja poczułam ciepło, którego brakowało mi całe życie.
Nazwali mnie „potworem” na moim własnym ślubie… a potem mój „ślepy” narzeczony szepnął w ciemności: „Spójrz na mnie. Nie jestem ślepy”. To, co powiedział potem, po prostu mnie rozdarło.
