Westchnął głęboko. „Nie chcę, żeby myślała, że jestem tylko „zabawnym” rodzicem. Tym, który pozwala jej uciec, kiedy robi się ciężko. Nie takim ojcem chcę być”.
Moja córka „chodziła do szkoły” każdego ranka – potem zadzwoniła jej nauczycielka i powiedziała, że przez cały tydzień skakała na skakance, więc następnego ranka poszłam za nią
