Marcin stał w przejściu jak zapora.

Nie odpowiedział. Drzwi zamknęły się za nią na dobre. Tydzień później Anna podpisała umowę na małe, wynajęte mieszkanie. Bez działki. Bez słoików. Bez poleceń. Czasem było cicho aż za bardzo. Czasem samotnie. Ale każdego ranka budziła się z tą samą myślą: to jest jej życie. I nikt już