— Czy wy w ogóle macie sumienie?! Przecież kupiłam te produkty na święto dla dzieci!


Nie odpowiedziała. Miesiąc później przyszła wiadomość: Czy możemy przyjechać w przyszłą sobotę? Jeśli wam pasuje. Maria długo patrzyła na ekran. Potem powoli odpisała: Możemy. Po uzgodnieniu. I każdy przynosi coś od siebie.