Cień w Lustrze: Sekret Lucii

Lucía spojrzała na Javiera, błagając o przebaczenie. Ale Javier widział tylko portret w czarnej ramie. Widział lata kłamstw, w których jego miłość była tylko narzędziem w grze dwóch sióstr. Nie wiedział, ile razy całował Lucię, a ile razy Elenę. Prawda zabiła wszystko, co czuł.
— Javier, proszę… — szepnęła.
Javier wziął swoje klucze ze stołu.
— Dla mnie obie jesteście martwe — powiedział cicho.
Wyszedł z mieszkania, zostawiając za sobą rezydencję, miliony Don Armando i kobietę, która miała jego serce, ale nigdy mu go nie oddała w całości. Jechał przed siebie, czując na twarzy pęd powietrza, próbując zmyć z siebie zapach wanilii, który od teraz zawsze będzie pachniał śmiercią i zdradą.
W kieszeni wciąż miał dokument, który miał dostarczyć. Był to akt darowizny majątku na rzecz „ukochanej córki”. Los zagrał im wszystkim na nosie – sekret, który miał ich uratować, stał się ich końcem.

Morał tej historii: Niektóre tajemnice są jak fundamenty domu – ich odkrycie sprawia, że cały budynek runie, niezależnie od tego, jak piękne są jego ściany. Miłość oparta na kłamstwie, nawet tym „dobrym”, zawsze kończy się w chwili, gdy prawda zaświeci prosto w oczy.