Nie powiedziałam jej, że wybaczyłam. Bo nie wiem, czy wybaczyłam. Ale nalałam jej drugą herbatę. I opowiedziałam, jak wnuczka Paulinka napisała do mnie list z rysunkiem babci na tle bloku. Babcia miała na rysunku trzy piętra pod nogami i koronę na głowie.
Zięć zaproponował, żebym przeniosła się do domu opieki – “bo tam będą się panią lepiej zajmować”. Czekałam, aż córka się odezwie, zaprotestuje, powie coś
