Biedna dziewczynka powiedziała sparaliżowanej sędzi:— Proszę, puść mojego tatę. A ja panią wyleczę.
Na sali sądowej rozległ się śmiech.
Robert Mitchell stał w kajdankach, z opuszczoną głową. Wiedział, że przegrał. Samotny ojciec, bez pieniędzy, z dzieckiem, którego choroba pożerała każdy dzień szybciej niż poprzedni. Lekarstwo kosztowało dwadzieścia dolarów. Dwadzieścia, których nie miał. Ukradł je. Dał córce. Uratował jej życie — i stracił własne.
Sędzia Catherine Westbrook patrzyła na niego bez emocji. Nazywano ją Żelazną Sędzią. Od trzech lat — od wypadku samochodowego, który odebrał jej władzę w nogach — nie wierzyła w litość. Prawo było jedyną rzeczą, nad którą miała jeszcze kontrolę.
— Cisza na sali — powiedziała chłodno.
Następny→