To taki cichy trik, który babcia ze Środkowego Zachodu trzyma w tylnej kieszeni na niedzielny obiad. Tylko pięć prostych składników, każde jabłko szczelnie zawinięte w folię aluminiową jak mały upominek, a następnie schowane w wolnowarze i pozostawione w spokoju, podczas gdy dom wypełnia się zapachem cynamonu i masła. Zaczęłam robić te pieczone jabłka w folii aluminiowej, gdy dzieci były małe i brakowało pieniędzy, bo mogłam zamienić woreczek z jabłkami w deser, który wydawał się wyjątkowy, bez zajmowania się piekarnikiem. Wolnowar wykonuje całą pracę, folia aluminiowa zatrzymuje wszystkie soki i przyprawy w środku, a kiedy otwierasz te torebki przy stole, para i zapach przerywają każdą rozmowę.
Podawaj je na ciepło, prosto z foliowych saszetek, łyżeczką, aby każdy mógł nabrać maślany sos. Same w sobie są pyszne, ale z gałką lodów waniliowych lub kleksem bitej śmietany zamienią się w deser na niedzielny obiad. Jeśli serwujesz duży rodzinny posiłek – na przykład pieczeń wołową, szynkę lub klopsiki z puree ziemniaczanym – włóż te jabłka do wolnowaru przed mszą i zostaw je do deseru. Garść prażonych orzechów lub granoli posypana na wierzchu doda im chrupkości, a filiżanka kawy lub gorącej herbaty z boku sprawi, że poczujesz się jak w staromodnym pocieszeniu, którego nie trzeba się spieszyć.
Pieczone jabłka w folii aluminiowej w wolnowarze
Składniki
6 średnio twardych jabłek (takich jak Honeycrisp, Gala lub Granny Smith)
6 łyżek niesolonego masła, zmiękczonego
6 łyżek brązowego cukru
1 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
1/4 szklanki rodzynek lub posiekanych orzechów włoskich (około 4 łyżeczek na jabłko)
Wskazówki
Następny→