W swoim wygłoszonym dziś na sali sejmowej expose minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska Radosław Sikorski, mówiąc o rosyjskim zagrożeniu dla Polski, powołał się na słowa niemieckiego ministra obrony, który stwierdził, że Rosja może zaatakować któryś z krajów NATO jeszcze w tym roku.
„Doświadczamy aktów dywersji i sabotażu. Polską przestrzeń powietrzną naruszyły rosyjskie drony, doszło do podpaleń, a nawet próby zamachu terrorystycznego na kolei. Zatrzymani sprawcy działali na rzecz obcego wywiadu”- powiedział w Sejmie minister Radosław Sikorski.
Szef dyplomacji w rządzie Donalda Tuska podkreślił, że Polska „doświadcza od 2 do 3 cyberataków dziennie” a „skala zjawiska powinna niepokoić”.

„Musimy być przygotowani na konflikt w skali jakiej do jakiej doświadczyli nasi dziadkowie lub pradziadkowie. Niemiecki minister obrony nie wyklucza scenariusza, w którym Rosja byłaby gotowa zaatakować kraj NATO, nie za trzy czy dwa lata, ale nawet w tym roku” – przekonywał minister spraw zagranicznych.
Jednocześnie Sikorski, który swego czasu obrażał obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, nazywając go „proto-faszystą”, skonstatował „pogorszenie relacji z USA”.
Szef MSZ zdiagnozował ponadto, że „Rosja wbrew temu, co mówi jej propaganda, wcale nie wygrywa” wojny toczonej od czterech lat na Ukrainie.