Polska potrzebuje nowej Konstytucji. Obecna ustawa zasadnicza nie wytrzymuje próby czasu i geopolityki.

To nie jest kaprys. To kwestia przetrwania państwa w świecie, który przestał być stabilny i przewidywalny.

Konstytucja z 1997 roku powstawała w zupełnie innej rzeczywistości. Polska była świeżo po transformacji, marzyła o integracji z Zachodem i wierzyła, że historia się skończyła. Dziś wiemy, że historia wróciła z hukiem. Wojna za wschodnią granicą, presja instytucji międzynarodowych, konflikty kompetencyjne władzy – to wszystko obnaża słabości obecnego systemu.

Państwo musi być zdolne do szybkiego reagowania w sytuacjach nadzwyczajnych. Musi jasno określać prymat polskiego prawa, chronić suwerenność gospodarczą i bezpieczeństwo strategicznych sektorów. Nie możemy mieć ustawy zasadniczej, którą interpretuje się w zależności od aktualnej większości politycznej albo oczekiwań zagranicznych partnerów. Konstytucja ma być tarczą, nie polem bitwy.

Nowa Konstytucja powinna wprowadzić realne bezpieczniki finansowe: twarde limity zadłużenia, ochronę majątku narodowego i jasne zasady odpowiedzialności za decyzje budżetowe. Suwerenność to nie hasło. To zdolność do samodzielnego decydowania o własnych pieniądzach, granicach i prawie.

To moment na poważną debatę narodową. Bez kompleksów, bez strachu, bez plemiennej wojny. Jeśli nie zdefiniujemy państwa na nowo, inni zrobią to za nas – w traktatach, wyrokach i warunkach finansowania.

Udostępnij ten artykuł dalej. Rozpocznijmy rozmowę o fundamentach Rzeczypospolitej.

#Polska #Konstytucja #Suwerenność #Prawo #Państwo #Reforma #Demokracja #Bezpieczeństwo #Debata #Rzeczpospolita