„Zapłacę za to. To moje pieniądze, nie sklepu.”


Trzy miesiące po zaręczynach Nneka wciąż pracowała w „Fresh Mart”.

Pewnego dnia do kasy podeszła Chiamaka. Skromnie ubrana, bez luksusu.

Brakowało jej trzech dolarów.

Chciała odłożyć chleb.

Nneka wyjęła 5 dolarów i zapłaciła różnicę.

„Dlaczego?” – zapytała ze złamanym głosem Chiamaka. – „Po tym wszystkim?”

„Bo jest pani głodna. To nie jest skomplikowane.”

Chiamaka rozpłakała się.


Ślub odbył się w „Fresh Mart”. Między regałami zawieszono lampki.