„To moje pieniądze.”
Zapłaciła.
W sklepie zapadła cisza.
„Zmarnowane pieniądze” – rzuciła Chiamaka.
Nneka podała torby.
„Dlaczego to pani zrobiła?” – zapytał cicho Ikenna.
„Był pan głodny. Ja miałam pieniądze. To nie jest skomplikowane.”
Ikenna wyszedł, ale po chwili wrócił.
Wyjął drogi telefon z ukrytej kieszeni.
„Seydou, podjedź. I przynieś kopertę.”
Czarny Mercedes klasy S zatrzymał się przed wejściem.