Po długiej chwili spojrzał jej w oczy.
– Chciałbym spróbować.
I tak się stało.
Andre wrócił do szkoły. Wspólnie założyli fundację „Willow Light Fund” – nazwę od ulicy, której Evelyn nie mogła sobie przypomnieć, i światła życzliwości, którego nigdy nie zapomniała.
Fundacja wspierała młodych ludzi bez perspektyw i samotnych seniorów.
Andre czasem wciąż jeździł swoim starym rowerem do miasta – nie dlatego, że musiał, lecz by pamiętać, skąd zaczął.
Za każdym razem, gdy mijał stary przystanek autobusowy, zwalniał i uśmiechał się.
Bo czasem to nie my znajdujemy dom. To dom znajduje nas.
A czasem wystarczy się zatrzymać, naprawdę kogoś zobaczyć i pojechać kawałek dalej, niż planowaliśmy.