Syn miliardera przyszedł do sądu z ośmioma prawnikami – jeden telefon sędziego Müllera sprawił, że akcje ojca spadły o 40%!

To, co następuje, jest pokazem korporacyjnego zastraszania. Ciągłe sprzeciwy. Przerywanie. Chaos.

Aż sędzia Müller sięga po telefon.

„Proszę połączyć mnie z departamentem nadużyć rynkowych BaFin.”

Po kilku minutach w głośnikach rozlega się spokojny, kobiecy głos.

„Tu dyrektor dr Renate Kraft, BaFin. Czy rozmawiam z sędzią Frankiem Müllerem?”

Kilka godzin później giełda reaguje natychmiast.