„Proszę pana, ona coś dodała do pańskiego napoju!” – Niewytłumaczalny moment, który zmienił wszystko…

„Proszę pana, ona coś dodała do pańskiego napoju!” – Niewytłumaczalny moment, który zmienił wszystko…

Edward Fors nie był człowiekiem, który bał się wielu rzeczy. W wieku 52 lat zbudował imperium od zera. Nieruchomości, patenty technologiczne, lobbing polityczny. Jego nazwisko szeptano w salach zarządów i drukowano w magazynach finansowych.

Srebrne włosy zawsze idealnie ułożone, granatowe garnitury szyte na miarę – jak zbroja. Znany był jako człowiek bystry, wyrachowany, nietykalny. Tego poranka siedział sam w eleganckiej kawiarni, ukrytej w rogu nowoczesnego placu w centrum miasta. Powietrze było chłodne, z lekką bryzą pachnącą starymi pieniędzmi i cytrusami.

Przed nim stała wysoka szklanka soku pomarańczowego, lśniąca w porannym świetle. Transakcja warta 80 milionów dolarów czekała na jego ostatni podpis. Wszystko było pod kontrolą — aż do chwili, gdy ciszę przerwał cichy głos.

— Proszę pana… proszę tego nie pić.