Prawda jest taka: dziesięć minut na rozwiązanie zadania było najłatwiejsze.
Najtrudniejsze było to, by zostać zauważoną i uwierzoną.
Jej praca została opublikowana. Przyjęła ofertę z Cambridge. Jej matka oprawiła list w ramkę.
Thea nauczyła się jednego:
Wybitność nie potrzebuje pozwolenia.
Potrzebuje tylko niepodważalności.
Czasem wystarczy rozwiązać problem na oczach wszystkich — i pozwolić, by cisza po nim mówiła sama za siebie.