Profesor szydził: „Rozwiąż to, a dostaniesz piątkę!” – zamilkł, gdy zrobiła to w zaledwie 10 minut!

Piąta minuta. Wyraz twarzy Hayesa się zmienił. Pewność siebie ustąpiła miejsca konsternacji, potem rozpoznaniu — a wreszcie czemuś, co wyglądało jak alarm. „To nie jest poprawna analogia” — powiedział, ale w jego głosie brakowało przekonania.

„Wydają się różne, panie profesorze, ale proszę spojrzeć uważnie” — odparła Thea, nie odwracając się.

Szósta minuta. Krok po kroku pokazała transformację. Czyste manipulacje algebraiczne odsłoniły ukryte powiązanie. Odpowiednio spojrzane funkcje L Dirichleta okazały się izomorficzne z pewną klasą funkcji L krzywych eliptycznych. A dla nich dowód już istniał.

Siódma minuta. Profesor wizytujący z MIT wstał z miejsca, by lepiej widzieć. Brandon wyszeptał: „Boże… ona ma rację. Ta symetria naprawdę tam jest.”

Ósma minuta. Hayes uniósł rękę, jakby chciał ją zatrzymać — ale tego nie zrobił. Z każdą linią bledł coraz bardziej. Thea była w swoim świecie. Pokazała, że zera w jednym obszarze odpowiadają dokładnie zerom w drugim. Jedno ogólne twierdzenie obejmowało wszystkie 100 przypadków jednocześnie.

Dziewiąta minuta. Thea napisała ostatnią linijkę: Q.E.D. (quod erat demonstrandum). Odłożyła kredę i spojrzała na zegarek Hayesa. Dziewięć minut i 23 sekundy.

Aula była martwo cicha. Nikt nie odważył się oddychać. Thea odwróciła się. „Czy dowód jest poprawny, panie profesorze?”

Hayes wpatrywał się w tablicę. Otworzył usta i zamknął. Brandon powiedział cicho: „Transformacja jest poprawna. Każdy krok się zgadza.”