Na przystanku autobusowym nie miała nic — aż dziecko wyszeptało: „Czy możesz być moją mamą?”

– Jak masz na imię? – zapytała Elena.

– Sophie – odpowiedziała dziewczynka. – Sophie Chen i mam cztery lata. A ty jak się nazywasz?

– Elena – odparła. – Elena Vasquez. Bardzo mi miło cię poznać, Sophie.

Sophie przyglądała się jej twarzy z dziecięcą ciekawością.
– Wyglądasz na smutną – stwierdziła. – Ty też na kogoś czekasz?

Elena poczuła, jak ściska jej się gardło.
– Tak – powiedziała cicho. – Chyba na kogoś czekam, ale nie wiem, czy on przyjdzie.

Siedziały obok siebie, patrząc na padający śnieg. Elena wdała się w rozmowę z tym niezwykłym dzieckiem. Sophie opowiadała o swoich rysunkach, ulubionych książkach i wystawnych przyjęciach herbacianych, które urządzała swoim pluszakom.

– Jesteś bardzo ładna – powiedziała nagle Sophie. – Jak księżniczka z moich bajek.