Spod szarej, wełnianej czapki wystawały ciemne włosy, a jasne oczy uważnie obserwowały wszystko dookoła. Najbardziej jednak wstrząsnęło Eleną to, że dziewczynka była sama.
– Przepraszam, kochanie – odezwała się łagodnie Elena. – Na kogoś czekasz?
Dziewczynka spojrzała na nią i jej poważna twarz rozjaśniła się uśmiechem.
– Tak – odpowiedziała wyraźnie.
– Czekam na tatę. Przyjdzie po mnie.
Elena poczuła jednocześnie ulgę i niepokój.
– A gdzie teraz jest twój tata?
Dziewczynka wskazała wysokie biurowce.
– Pracuje w jednym z tych dużych budynków. Powiedział, żebym czekała dokładnie tutaj, a on po mnie przyjdzie.