— Jeśli nie będę mężatką, stracę wszystko. Moją gospodarze, dom, całe życie.
Kawałek torebki wypadł mi z ręki i spadł na kabel. Nawet tego nie odłączono.
Powinienem powiedzieć „nie”. Powinienem być, że zwariowała. Zamknąć drzwi, znaleźć do łóżka i zapewnić, że nie jest dostępny. Ale tego nie należy. Podjęłam decyzję, które zostało opisane w mniej niż 60 sekundach, że obecnie opowiadam tę historię.
Cofnąłem się i wpuściłem ją do środka. Na zewnątrz deszcz przybrany na sile i bębnił w oknie jak niecierpliwe miejsce.
Usiadła przy moim małym mieszkaniu, bez pytań, które były nieistniejące w przypadku jej wystąpienia. Położyłem jej ręcznik, który bez słowa przycisnęła do włosów.
— Zacznij od początku — powiedziałem, siedząc naprzeciwko. — I niczego nie pomijaj.
Wypuścił powoli powietrze, jakby wstrzymywał oddech od wielu dni.
— Pamiętasz Dereka?
Skinąłem głową. Derek był jej czystym. Wysoki facet z gładkim uśmiechem i uściskami dłoni, który wydaje się wyreżyserowany. Travis nigdy go nie lubił. Ja też nie. Ale Nadia była zakochana.
— Rozwiedliśmy się dwa lata temu — spełnieniaa. — To nie było piękne. Zdradzał mnie. Dowiedziałam się o tym krótko po narodzinach Lily.
Lilia. Jej córka. Nawet nie wiem, że ma dziecko.
— Wprowadzono o rozwód i wyłączną funkcję. Nawet nie walcząc. Szczerze mówiąc, chyba nie chciałbym być. Można tylko tak zabrać. — Zrobiła, zaciskając szczękę. — Sześć miesięcy temu wróciłem. Mówił, że się zmieniło. Że chce być częścią życia Lily. Nie zgodziłam się na mu, ale sąd dotyczący mu nadzorowanego pobytu.
— A teraz?