— Przepraszam za to — powiedział Robert pogodnym tonem zawstydzonego rodzica. — Jest taka niezdarna.
Szarpnął Hazel do siebie. Chwyt był na tyle mocny, że zabolało.
Motocyklista skinął powoli głową. Jego wzrok zatrzymał się o sekundę za długo na siniakach na ramieniu dziewczynki.
Robert pociągnął ją do samochodu.
16:46.
Silas „Iron” Kane wszedł do sklepu, myśląc o suszonej wołowinie i kawie.
I wtedy to poczuł.
Coś w lewym bucie.
Nie kamień.
Iron przykucnął, udając poprawianie sznurówki. Palce natrafiły na złożony różowy papierek.
Rozłożył go.
Zobaczył drżące, dziecięce pismo wykonane brązową kredką do brwi.
To nie jest mój tata. Ma broń.
Iron miał 51 lat. Były marines. Prezydent oddziału Hells Angels w Arkansas.