Biedna sparaliżowana kobieta miała tylko 3 € na swój tort urodzinowy – aż pojawił się samotny ojciec…

„Mam tylko 3 euro na tort urodzinowy.”
Słowa ledwie przeszły przez usta Anny, gdy przesunęła po ladzie zmięte banknoty. Sprzedawczyni w małej cukierni przy Sendlinger Tor spojrzała na nią z prawdziwym współczuciem. Na zewnątrz cicho padał śnieg na nocne ulice Monachium.
W środku Anna siedziała na wózku inwalidzkim, dłonie kurczowo zaciskając na podłokietnikach, wzrok wbity w najmniejszy torcik w witrynie. Kosztował tylko 4 euro więcej. A jednak był poza jej zasięgiem. W swoje 22. urodziny nie mogła sobie pozwolić nawet na prosty kawałek ciasta.
Dzwonek nad drzwiami zadźwięczał nagle, gdy do cukierni wszedł mężczyzna z małą córeczką.