Zakończyłam rozmowę z mężem

— To nie ma znaczenia. Darowizna na pani nazwisko oznacza, że mieszkanie jest pani wyłączną własnością. Przy rozwodzie nie podlega podziałowi. Są jednak niuanse, jeśli ze wspólnych pieniędzy robiono remont lub przebudowę.

Jelena odetchnęła z ulgą. Poważnego remontu nie robili, tylko kosmetyczny.

— A co ze wspólnymi oszczędnościami?

— Jeśli pieniądze są na wspólnych kontach, dzieli się je po równo. Ale jeśli jedno z małżonków próbuje ukryć dochody, wyprowadzać środki, sąd może to wziąć pod uwagę przy podziale.

— Czyli mam prawo przelać nasze wspólne pieniądze na swoje konto?

— Formalnie tak, to pani prawo. Ale lepiej udokumentować wszystkie ruchy finansowe. A jest pani pewna, że mąż składa pozew? Może warto najpierw porozmawiać?

— Oleg Michajłowicz, on od dwóch lat spotyka się z inną kobietą. I planuje sprzedać nasze mieszkanie, nawet zlecił jego wycenę.

— W takim razie proszę działać szybko. Mogę przyjąć panią dziś o szóstej wieczorem.

Po rozmowie z prawnikiem Jelenie zrobiło się lżej. Ale to wciąż nie wystarczało.

Igor i Anżela uważali ją za bezbronną i naiwną, a ona zamierzała udowodnić im, jak bardzo się mylą.

Przypomniała sobie, że Anżela pracuje w agencji reklamowej obsługującej kilka dużych centrów handlowych. Stanowisko poważne, wizerunek kluczowy. A kierownictwo raczej nie będzie zachwycone pracownicą, która rozbija cudze rodziny.

Znalezienie kontaktu do jej przełożonego nie było trudne.

Jelena napisała krótkiego, ale treściwego maila o tym, że ich podwładna od dwóch lat spotyka się z żonatym mężczyzną i planuje z nim machinacje związane z nieruchomością.

Maila na razie nie wysłała. Postanowiła zostawić go jako ostateczny argument.

O szóstej wieczorem była już u Olega Michajłowicza. Doświadczony prawnik szybko ocenił sytuację:

— Jelena, dobrze pani robi, że nie siedzi z założonymi rękami. Mężczyźni często myślą, że żony nic nie rozumieją z kwestii prawnych.

— Co pan radzi?

— Jutro rano, zanim on pójdzie do swojego prawnika, proszę sama złożyć pozew o rozwód. To da pani przewagę: będzie pani powódką, nie pozwaną. Będzie pani mogła dyktować warunki.

— A mieszkanie na pewno zostanie moje?