Telefon zawibrował na stole, pokazując powiadomienie z portalu społecz
Lia wystąpiła do przodu:
— Przestań grać ofiarę! Daniel mnie kocha! Musisz to zaakceptować! I tak nic mu nie dajesz — ani namiętności, ani dziecka!
Cios był celny.
Okrutny.
Oni oboje wiedzieli, jak bardzo boli.
Już miałam zamknąć drzwi, gdy…
po schodach rozległy się szybkie, ciężkie kroki.
Ktoś szedł prosto w naszą stronę.
Lia zesztywniała.
Daniel pobladł.