„Odbierz NATYCHMIAST!”
Milczałam, wkładając jego rzeczy do walizki.
Zadzwoniła mama.
Broniła Lii.
Radziła „być mądrzejszą”.
Rozłączyłam się.
Przyszły wiadomości od teściowej — pełne jadu:
„Zawsze wiedziałam, że jesteś żmiją! Lia jest lepsza! Daniel będzie szczęśliwy bez ciebie!”
Zablokowałam ją.
Zrobiłam zdjęcie spakowanej walizki.
Wysłałam Danielowi:
„Czeka na ciebie. Tak samo jak dokumenty rozwodowe.”
Pięć dni ciszy.
Zmieniłam zamki.
Porozmawiałam z adwokatem.