Telefon zawibrował na stole, pokazując powiadomienie z portalu społecz

Zamknęłam drzwi.

Cicho.

Ostatecznie.

W mieszkaniu zapanowała cisza.

Czysta.

Prawdziwa.

Zaparzyłam herbatę.

Usiadłam przy stole.

I zrozumiałam, że pierwszy raz od lat…

oddycham swobodnie.